Community Center kompletne, małżeństwo zawarte, dom po upgradzie, kopalnie zdobyte – co teraz? Masz ochotę dalej grać w swoją ulubioną grę o farmie, ale nie masz już nic do osiągnięcia? Albo czujesz, że tak jak mnie, przerasta Skull Cavern, co sprawia że nie przejdziesz tej gry do końca tak czy inaczej?
Co teraz?
Dobrą wiadomością jest to, że Stardew Valley to nie jedyny symulator farmy na rynku. Jest mnóstwo innych gier opartych na podobnej mechanice, które zaspokoją Twoje potrzeby sadzenia, podlewania i zbierania plonów.
Farma w grze
Fae Farm
Uciekasz do magicznego świata Azorii, aby pomagać mieszkańcom w opanowaniu czarodziejskich problemów. Uprawiasz swoją farmę, zwiedzasz kopalnie, opiekujesz się zwierzętami i nawiązujesz relacje z postaciami z gry – brzmi znajomo? Dodatkowo opanowujesz zaklęcia pomagające Ci w walce ze złośliwymi porzuconymi przedmiotami w kopalniach. Fae Farm to jedna z gier, która czerpie mnóstwo ze Stardew Valley, ale mimo to czuć jakiś powiew świeżości w niej. Zdecydowanie polecam, rozgrywam właśnie kolejnego save’a, bo taki mam sentyment do tej gry.
Coral Island
Gdyby nie to, że na którymś etapie została dodana mechanika nurkowania w oceanie i nawiązywania relacji z syrenami, mogłabym powiedzieć niewiele więcej o tej grze niż to, że to ksero Stardew Valley sprzedane pod przykrywką nowej grafiki 3D. Naturalnie, postacie spotykane w grze są inne, ale czy to nam wystarczy, żeby nie mieć (pozytywnych, ale jednak) flashbacków z klasyka? Niestety nie dałam rady grać w nią dłużej niż dwie godziny – możliwe, że za wcześnie się zabrałam za tę grę po przechodzeniu SDV. Jeśli jednak zrobicie sobie dłuższą przerwę od farmienia i po niej zabierzecie się do Coral Island, możliwe że Wam ta gra podpasuje.
Farm Together
W żadne Together z tej gry nie grałam, tylko i wyłącznie w aspekt Farm. Jest tam możliwość co-opu, ale niestety nie znam innej osoby tak zafiksowanych na uprawie cyfrowych roślin, żeby ze mną w to pograła. Mechanika bardzo przypominała mi gry mobilne, co nie znaczy, że nie udało mi się wciągnąć w grę. Po kupieniu grałam w nią na Switchu nawet w nocy (akurat miałam potężne problemy ze snem tamtego dnia) i dalej kontynuowałam farmienie w dzień. Do jedynki raczej już nie wrócę, ale kusi mnie złapanie na promce na Steamie sequela tej gry.
Story of Seasons: Pioneers of Olive Town
Duża część mechaniki w tej grze jest podobna do SDV i Fae Farm (niestety nie wiem, co było pierwsze, SoS czy FF). To sprawia, że wszystko wydaje się znajome i mające sens. Gra jest przyjemna, nie ma tu za dużo przemocy, po prostu uprawiasz rolę i czilujesz. W miarę progresowania gry odblokowujesz nowe części farmy i nowe możliwości, jednak nie są one rewolucyjne. To naprawdę bardzo spokojna rozgrywka na odmóżdżenie.
Starsand Island
Musiałam wspomnieć o Starsand Island, mimo że nie jestem fanką tej gry. Ale że nieco liznęłam rozgrywkę, postanowiłam o niej napisać. Starsand Island ma duży (mam wrażenie) nacisk na krafcenie, zdobywanie surowców i wytwarzanie, ale są tam elementy uprawy roślin. Gra mnie kompletnie nie wciagnęła, ale jestem pewna, że znalazłaby swoich fanów.
Ooblets
Ooblets to farma, w której hodujesz stworki. Są one później Twoimi towarzyszami, możesz też zdobywać inne tocząc taneczne bitwy pomiędzy nimi. Sama uprawa nie była dla mnie tak ciekawa, jak bardzo nieszablonowe rozmowy i interakcje z NPCami. Za to duży plus dla tej gry.
Sprout Valley
Mam mieszane odczucia co do tej gry. Albo coś w niej pominęłam, albo jest bardzo uproszczona – co też może mieć swoje plusy. W skrócie: uprawiasz w niej warzywa i zwiedzasz inne wyspy. Pikselowa, słodka grafika przypomina nieco SDV, ale daleko tej grze do takiego skomplikowania, jakie ma klasyk. Na odmóżdżenie idealna, ale na dość krótkie, bo nie ma szans grać w nią dłużej niż 40 minut ciągiem.
Staxel
Staxel to SDV i Minecraft bez przemocy, za to w intensywnie kolorowej szacie. NPC w tej grze można totalnie olać, dialogi nic nie wnoszą, ale przynajmniej można za cel obrać sobie zbudowanie pięknej chatki z bloków i tym samym dobrze się bawić. Uprawa roślin i warzyw to główny sposób na zdobycie pieniędzy w grze, chociaż tak naprawdę można w niej sprzedać prawie wszystko. I, tak jak mówiłam, postawić sobie dom.
Elementy farmy w grze
Disney Dreamlight Valley
Chociaż rozgrywka skupia się głównie na odbudowanie wioski Disneya, jednym z głównych elementów jest uprawa warzyw i zbieranie owoców, z których poźniej ugotujemy dania do zaserwowania w restauracji Remy’ego z Ratatouille. Dania te również dodają nam energii, więc jeśli nie chcemy ciągle odwiedzać swojego domu w grze (to główny sposób na jej odbudowanie), to warto nagotować sobie nieco potraw.
Animal Crossing: New Horizons
Elementy farmy w grze: obecne. Uprawiać możemy dynie, marchewki, pomidory, ziemniaki, zboże i trzcinę cukrową. Przydaje nam się to do gotowania, do którego również musimy zdobyć przepisy – tak jak do krafcenia. Gotowanie mimo wszystko nie miało sensu dla mnie w tej grze, więc uprawianie warzyw pełniło głównie funkcję estetyczną.
Go Go Town
Farma w Go Go Town jest jednym ze sposobów na zarabianie pieniędzy w tej grze, więc musiałam o niej wspomnieć. Nie jest jednak główną osią rozgrywki, tylko się w niej pojawia. Gra polega głównie na budowaniu i zarządzaniu miastem.
Minecraft
Musiałam wspomnieć o Minecrafcie, bo poza budowaniem można hodować zwierzęta i budować farmy (bardziej zaawansowani tworzą jej automatyzacje).
The Sims 4: Wiejska Sielanka
Dodatek do The Sims 4 ma naprawdę potencjał. Dodał do bazowej gry nowe otoczenie, wyzwania parceli, zwierzęta hodowlane, którymi można się opiekować oraz uprawę roślin. Mimo to nie jest to główna część rozgrywki – chyba że sobie tak założysz, w końcu w Simsach można (prawie) wszystko!
Podsumowanie
Chociaż Stardew Valley to klasyk, jest mnóstwo gier opierających się na symulatorze farmy. Do tych, które chciałabym wymienić, a jeszcze w nie nie grałam, należą:
- Kynseed
- Fields of Mistria
- Sun Haven
- Ritual of Raven
- Luma Island
Miłego grania!
