Eksperymenty życiowe

Gdy szukamy sposobu na lepsze życie, często zderzamy się z różnymi teoriami dotyczącymi produktywności i osiągania celów. Getting things done (opisane przez Davida Allena), sposoby na notowanie rzeczy (Tiago Forte) czy atomowe nawyki (James Clear) nie są czymś złym. Anne-Laure LeCunff proponuje jednak inne podejście, zwłaszcza do nawyków.

Kiedy wdrażamy coś nowego w życie, zakładamy, że to będzie dla nas dobre. Skupiamy się na osiągnięciu celu i rozpisywaniu przeróżnych nawyków, które chcemy wykonywać codziennie. A co gdybyśmy na chwilę porzucili klasyczny sposób myślenia i przekonali się do eksperymentów?

Eksperymenty życiowe pozwalają nam porzucić myślenie, że coś będzie dla nas dobre. Przeciwnie, my chcemy dopiero sprawdzić, czy faktycznie coś jest dla nas korzystne. To zasadnicza różnica: przed eksperymentem nie zakładasz, że jego wynik będzie pozytywny.

Jako przykład wybierzmy spacery. Naturalnie ruch jest dobry dla każdego człowieka, ale czy codzienne spacery wpłyną pozytywnie na Ciebie? Mógłbyś rozpisać sobie tabelkę do śledzenia takiego nawyku, często nakładając na siebie presję „muszę to robić codziennie, żeby nie przerwać passy”. Możesz też jednak podejść do tematu eksperymentalnie – „będę spacerować codziennie przez najbliższe trzy tygodnie, żeby sprawdzić, czy okaże się to dla mnie dobre”,

Takim eksperymentem dla mnie były timery pomodoro. Jeśli nie znacie tej techniki, to zakłada ona pracowanie w cyklach: 25 minut skupionej pracy, 5 minut przerwy. Po kilku takich cyklach dajemy sobie 30 minut przerwy. Teoretycznie brzmi to bardzo pozytywnie – zachowujemy balans pomiędzy pracą a krótkim odpoczynkiem.

Co poszło nie tak? Okazało się, że mam dwa tryby pracy – hiperfokus, który trwa od jednej do nawet kilku godzin oraz czas, w którym pozwalam sobie na delikatne rozproszenia. Nie potrafiłam zobowiązać się do 25-minutowego cyklu pracy, gdy byłam rozkojarzona. A w trybie skupienia nie chciałam pozwalać sobie na niepotrzebne moim zdaniem przerwy.

Pozwól sobie „oblać” eksperyment. Nie wszystkie muszą zakończyć się pozytywnie. Jeśli jeden nie wypalił, rozpocznij następny. Grunt to nie pozbywać się podejścia „naukowca”. Może nawet dwa nie wypalą, a trzeci okaże się pozytywny i skuteczny?

Jeśli chciałabym, żeby ktoś coś wyniósł z tego wpisu, to byłyby to te słowa: „próbuj i się nie poddawaj”. Chciałabym, abyśmy doceniali też samą podróż, nie tylko cel. Myślę, że to właśnie jest jeden z kluczy do szczęścia w naszych życiach.

Źródło: Fix your destructive mindset in 15 mins | Anne-Laure Le Cunff

Podobne wpisy

  • Atomowe nawyki – czy to ma sens?

    Spoiler alert: jeśli chciałabym, byście wyciągnęli jedną lekcję z „Atomic Habits” Jamesa Cleara, byłoby to „make it easy” – zacznij od małych kroczków. Książka ta, jak tytuł wskazuje, jest o nawykach, co…

  • Morning Pages

    To, co mają wspólnego Miracle Morning (Hal Elrod) i Droga Artysty (Julia Cameron), to potrzeba wprowadzenia codziennego porannego pisania do swojego życia. Podczas gdy Hal Elrod opisuje to jako jedną…

  • Explain it to me like I’m five

    ELI5 to subreddit na którym, na prośbę innych, ludzie wyjaśniają skomplikowane koncepty prostymi słowami bez używania słownikowych pojęć. Opisują jak dla pięciolatka tematy, z którymi pytający ma problem. Subreddit ten zyskał…

  • ·

    Experimental mindset

    Nie sądziłam, że obejrzenie filmiku na YouTube może mnie aż tak zainspirować do czegoś nowego. A jednak – po wysłuchaniu mini wywiadu z Anne-Laure Le Cunff zaczęłam kroczek po kroczku…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *