Explain it to me like I’m five
ELI5 to subreddit na którym, na prośbę innych, ludzie wyjaśniają skomplikowane koncepty prostymi słowami bez używania słownikowych pojęć. Opisują jak dla pięciolatka tematy, z którymi pytający ma problem. Subreddit ten zyskał w pewnym momencie na popularności i uważam to za ciekawe (choć przewidziane) zjawisko – lecz nie z powodu tego, że można się czegoś nowego nauczyć (co jest oczywiście dobre), ale dlatego, że można coś wyjaśnić.
Anne-Laure Le Cunff studiując neuronaukę, dziedzinę leżącą na pograniczu wiedzy o neurologii, psychologii, biofizyce i biochemii, stworzyła newsletter, by dzielić się z innymi swoim procesem uczenia się. Udostępniane innym teksty miały dwie funkcje – po pierwsze, miały przybliżyć skomplikowane zagadnienia innym ludziom, po drugie – miały usystematyzować wiedzę autorki na dany temat.
Wyjaśnianie czegoś innym jako metoda nauki zostało po raz pierwszy opisane przez noblistę Richarda Feynmana. Nagrodzony w 1965 roku fizyk stworzył technikę, jak lepiej zapamiętywać to, co czytamy. Technika Feynmana jest z pozoru banalnie prosta – zaczynamy od napisania tytułu i autora przeczytanej książki na górze pustej kartki papieru, następnie opisujemy publikację tak, jakbyśmy opowiadali o jej treści komuś, kto jeszcze o niej nie słyszał. Podczas streszczania przeczytanego tekstu możemy natrafić na blokadę i pustkę w głowie. Wtedy należy wrócić do książki, zapoznać się z danym konceptem jeszcze raz, po czym spróbować ponownie to opisać.
Dlaczego to takie ważne? Podobno bardziej zapamiętujemy to, co z nami rezonuje i to, co rozumiemy. Możemy nauczyć się czegoś na pamięć, ale jeśli nie pojmiemy do końca tego, o co chodzi w danym temacie, szybko to uleci z naszego mózgu.
Wiedza jest budowana poprzez rozumienie. Jeśli nie potrafimy czegoś wyjaśnić innym, oznacza to najczęściej to, że sami do końca nie wiemy, na czym opisywany koncept polega.
Do długiej listy moich eksperymentów dorzucam w tym momencie opisywanie tematów, o których czytam. Jestem ciekawa, jak pomoże mi to usystematyzować mój proces uczenia się nowych rzeczy. Mam wrażenie, że poniekąd wypróbowałam tę metodę na studiach – podczas wspólnej nauki do egzaminów, omawiałyśmy na głos z współlokatorką trudniejsze pojęcia. Myślę, że może się to sprawdzić również teraz, gdy staram się poszerzać wiedzę sama dla siebie.
